piątek, 30 sierpnia 2013

Potrafić powiedzieć sobie NIE

Trening mówienia sobie "nie" właśnie trwa. Tak mi się chce iść na ściankę powspinać, że nie jest to takie łatwe jak mogłoby się wydawać. Ale tak się stanie i zrezygnuję ze wspinania w dniu dzisiejszym. Bark już trochę lepiej ale jeszcze boli przy ustawieniu ręki pionowo do góry. Dam mu odpocząć a przy okazji i inne części też odpoczną.

czwartek, 29 sierpnia 2013

Palec zdrowy - bark chory

Jednak prawy bark został zepsuty moimi przykurczami na jednej ręce.Myślałem, że przeszło ale jednak nie. Wczoraj w domowych ćwiczeniach rozciągających nagle przy jakimś tam wygibasie na ręce wskoczył ból w barku i już pozostał (dzisiaj jest już mniejszy ale jednak coś tam jest nadwyrężone). Boli przy podnoszeniu ręki ponad staw barkowy. Patrząc na tego linka LINK objawy najbardziej pasują do "Konflikt podbarkowy". Mam jednak nadzieję, że to nie to (o jakichś operacjach tam pisują itp).

Jak nie palec to bark. Kolejne doświadczenie - ćwiczenia na maksy w przykurczach tylko pod koniec dnia wspinaczkowego na sztucznej, gdzie rozgrzanie organizmu jest doskonałe. Robiłem te przykurcze po treningach i nic się nie działo. W domowym zaciszu nigdy się tak nie rozgrzeję. To jedna z ważniejszych przestróg, która wynika wprost z eksperymentu na króliku doświadczalnym - szkoda, że samo czytanie o takich rzeczach nie uczy królika. Mądry królik po szkodzie.

środa, 28 sierpnia 2013

Słaby dzień

Wczoraj na sztucznej dopadł dziada taki ból głowy, że szkoda gadać. Zero przyjemności ze wspinania. Jakiś gradient spory ciśnienia lub coś w tym rodzaju. To "coś w tym rodzaju" to w moim przypadku efekt przejarania fajkami - w pracy duży kocioł z deadlajnami i jara się przy tym jak lokomotywa.

To nieprzyjemne samopoczucie przypomniało mi, że przecież trzeba rzucić to świństwo i wskoczyć na next level wspinania i trenowania :). Pomysł jest taki (celowo nie piszę plan), że wraz z nowym podejściem do trenowania (trochę zgodnym z pomysłami Horsta z książki "Trening wspinaczkowy") rzucam palenie. Tak, tak brzmi to zabawnie ale takie będą fakty. Jaranie strasznie zmniejsza możliwości i ogólnego powera a zatem rzucenie jest nieuniknione.

PS
Jeszcze jeden drobny szczegół związany z jaraniem jest taki, że paląc około paczki dziennie miesięcznie wydaję 30x12 zł. co daje wynik 360 zeta na miesiąc. Pomyśleć ile sprzętu wspinaczkowego można kupować za tą kwotę :).

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Dzień antagonistycznych

Dzisiaj ćwiczenia z hantlami na mięśnie antagonistyczne za radą Erica Horsta. Nie powiem, odczuwam pewną słabość przy wykonywaniu tych kilku prostych ruchów z 4-kilogramowymi ciężarkami. Jeżeli tylko faktycznie te ćwiczenia mogą przyczynić się do zmniejszenia prawdopodobieństwa występowania kontuzji to będę je machał 2 razy w tygodniu cały zestaw.




piątek, 23 sierpnia 2013

Rozruszany bark

Dzisiejszy wypad na sztuczną rozruszał bark. Przed wyjściem miałem dość ostry ból przy sięganiu ręką z dołu na plecy w kierunku łopatki - teraz już bez problemów i tylko z niewielkim bólem. Przykurcze na jednej ręce spowodowały jakiś skurcz mięśni i trzymało to przez jakieś półtora dnia. Uff na szczęście problem mija.

Co do moich parametrów, które pozwalają mi mierzyć pewien rozwój kilka jest jednak do dupy. Myślę o tym maksie w podciągnięciach, przykurczach i tym wszystkim co wymaga w jednej serii osiągania czegoś tam. Zastanawiam się czy całkiem nie przejść na piramidki w wszystkich dziedzinach i w nich bić rekordy mierzące progres - element rozgrzewania w piramidkach jest nie do przecenienia. Takie na przykład bicie rekordu w podciągnięciach zmusza mnie do tego, że wcześniej rozgrzewam się ale nie za bardzo w samych podciągnięciach bo nie chce się zmachać przed biciem rekordu. Ten efekt potem powoduje, że tak naprawdę nie jestem odpowiednio rozgrzany i przystępuję do masakry w danej kategorii - wtedy o nadwyrężenie nie trudno. Piramidki przy okazji bicia rekordów są też niezłym ćwiczeniem, trwającym odpowiednio długo itd. Co prawda na pakowanie maksymalnej siły się nie nadają i tutaj właśnie niestety ostre rzeczy trzeba przeprowadzać (np zwis w przykurczach na jednej ręce). Mam dylematy jednak w powyższym temacie. Jak tutaj się rozgrzać na przykład do przykurczu na jednej ręce? Hm.. ciężko. Cokolwiek bym nie zrobił i tak skok wysiłkowy potem pomiędzy rozgrzewką a przykurczem jest duży. Jedno tylko jest pewne muszę wzmocnić jeszcze cały aparat barkowy i bardzo delikatnie sprawdzać przykurcze na jednej ręce.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Hantle - szybka reakcja

Nie myśląc za długo, widząc problem z barkiem pojechałem od razu po pracy zakupić hantelki. Kupiłem dwie sztuki po 4kg. Otworzyłem książkę Horsta z ćwiczeniami na antagonistyczne mięśnie i jazda do ćwiczeń. Kilka ćwiczonek na barki także wykonałem. Zobaczymy jak to wpłynie na minimalizowanie kontuzji.

Bark się trochę zepsuł

Cholera!!!

Po wczorajszych przykurczach na jednej ręce (prawej) strasznie boli mnie prawy bark. Tak to jest jak się zapomni o tym, że nie jest się już pierwszej młodości. Oj boli dość poważnie. Oczywiście nie robię jeszcze tych ćwiczeń przeciwdziałających problemom z barkami. Widać, że chyba jeszcze za wcześnie zabieram się za obciążenia około 73kg dla jednej ręki. Muszę jeszcze raz przegrzebać info na temat problemów z barkami dla wspinaczy i co z tym robić - tzn co ćwiczyć na wzmocnienie stopniowe tej części organizmu.

środa, 21 sierpnia 2013

Znowu nie

Domowe ćwiczenia, które miały zakończyć się udaną próbą zawiśnięcia na lewej ręce w przykurczu przez minimum 4 sekundy znowu zakończyły się niepowodzeniem. Na prawej na luzach ponad 5 sekund w przykurczu (mogłem więcej ale nie chciałem się jeszcze w tym względzie przemęczać). Na lewej takie ledwo co 2 sekundy - dokładniej to sekunda i potem już rozginanie ręki. Troszeczkę poszło do przodu ale niewiele. To skutek między innymi tego, że gdy ćwiczę podciągnięcia i robię już takie powtórzenie, przy którym nie daje rady to bardziej przechylam się ku prawej ręce i to ona ratuje jeszcze te kilka podciągnięć. Stąd prawa ręka częściej pakuje niż lewa. Musze w końcu te asymetryczne podciągnięcia potrenować (takie z ręcznikiem przez drążek) tak aby lewą bardziej zmusić do pracy. W każdym razie odbyłem przynajmniej 45 minutową sesję ćwiczeń ogólnorozwojowych a to, że lewa ręka dalej słabo w przykurczach to trudno - nie poddam się i w końcu osiągnę te 4 sekundy.

PS
Hm.. przyznam, że zasłużona klęska - nie za dużo ostatnio tych domowych ćwiczeń na przykurcze robię.


wtorek, 20 sierpnia 2013

Raczej nie VI.1+

Dzisiaj na sztucznej robota na ilość, czyli tak ze 150 metrów (chciałem więcej ale już czasu nie było). Na końcu przystawka do takiego nowego VI.1+. Puściło od pierwszej przystawki i jakoś tak mi się wydaje, że ponownie jakby za mocno to jest wycenione - ale możliwe, że mi po prostu siedzi i dlatego miałem odczucie, że za łatwe jest. W każdym razie to pierwszy raz gdy taki numerek puścił. Rączki pomimo w miarę intensywnej wspinaczki wcale nie bolą co pocieszające i dające nadzieję, że jednak jakiś tam rozwój jest.

Po przybyciu do domku jedzonko kolacyjne ale już nie takie byle jakie tylko węglowodanki i białko w odpowiedniej proporcji (tzn odpowiedniej wg Horsta :) hehehe). Oczywiście bardzo szybko po wysiłku zjedzone bowiem ponoć wtedy jest największa wchłanialność tych dobroci do organizmu co walnie przyczyniają się do regeneracji tego wszystkiego co się zdążyło przemęczyć :). Fajny jest Horst bo kolejna rada jest jakże wspaniała - na 0,5 godziny przed spaniem jeszcze wtrącić jakieś węglowodany. Hehehehe "no problem" coś tam zjem.

I jeszcze jedno - napał na wspinanie nie słabnie (przyznam szczerze, że najchętniej byłbym codziennie na ścianach). Następny wypad w piątek a zatem jutro odhaczanie jakiegoś punktu z planu.

niedziela, 18 sierpnia 2013

Zabytek

Oto udało się - książka z dawnych lat powraca :). Przetrwała w całkiem niezłym stanie ponad 20 lat.


Właśnie dzisiaj rozpocząłem jej czytanie. Wyśmienicie się czyta po latach. Mimo, że jest już wiekowa zawiera bardzo dużo niezłego materiału.